sobota, 17 lutego 2018

Kotki dwa?

Były sobie kotki dwa... 


Nie! To później. Najpierw były sobie dwa telefony. Jeden miał etui w postaci... zielonego pingwina (nie pytajcie mnie, dlaczego zielonego, też myślałam, że to żaba).
Drugi telefon nie miał żadnego ubranka, żadnego przyjaciela. Było mu trochę smutno. Na szczęście jego Właścicielka postanowiła o niego zadbać. Zamówiła dla niego etui w kształcie kotka. Kotek miał być rudy, z niewielkimi dodatkami błękitnymi, zielonymi i fioletowymi. Właścicielka drugiego telefonu, tego pingwinowatego, nie chciała być gorsza i poprosiła również o kotkowe etui. Ten kociak miał być biało-czarny i miał mieć frędzelki zamiast uszu.
Rudemu kotkowi jakoś mocno urosły uszka i trochę przypomina liska, ale został zaakceptowany. 



Nie wiem, co powie Miłośniczka Czarnych Kotów. Czarny stworek mało przypomina kota, ale może nie będzie reklamacji.


Dwaj przyjaciele zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie przed wyruszeniem w podróż.


Kotki serdecznie pozdrawiają w Dniu Kota:)

czwartek, 15 lutego 2018

TUSAL lutowy


W słoiczku zrobiło się kolorowo dzięki różnym włóczkowym stworkom i nie tylko. Najmniej przybyło nitek z haftowania.


Dziś słoiczkowi towarzyszą szafirki.


Pozdrawiam z lutowym nowiem :)

sobota, 10 lutego 2018

Sobotnie muffinki



Muffinki mola książkowego

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 
1 szklanka mielonych migdałów                                   1/2 szklanki mleka
ok. 3/4 szklanki mąki                                                   1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                   2 jajka 
niecałe 2 łyżeczki proszku do pieczenia                     1-2 łyżki śmietany             
cukier waniliowy                                                     
szczypta soli 
  
50 g płatków migdałowych
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady                                    
                                                                            
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać płatki migdałowe i posiekaną dość grubo czekoladę. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min.

wtorek, 6 lutego 2018

Z pewnym opóźnieniem...

... spowodowanym narciarskim wyjazdem (który, nota bene, okazał się zupełnie nie narciarski) ogłaszam wyniki urodzinowego plebiscytu.
Bardzo dziękuję wszystkim czterem wiernym Bywalczyniom Błękitnego Zamku za udział w zabawie. Każde słowo od Was jest dla mnie bardzo ważne i za każdym razem robi mi się ciepło na sercu, gdy czytam Wasze komentarze.
Miło mi poinformować, że wrześniowa aranżacja uzyskała dwa głosy, w związku z czym zdystansowała dwukrotnie robótkę sierpniową i grudniową.  
W drodze losowania studnia z tajemniczego ogrodu...


... powędruje do...


Co prawda Gospodyni Sielskiego Miejsca głosowała na inny miesiąc, ale mam nadzieję, że upominek jej się spodoba. Basiu, proszę o adres do wysyłki.
Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 30 stycznia 2018

Rok z amigurumi (1) - Gil Gracjan



- Mam nowe nauszniki, mam nowe nauszniki - podśpiewywał sobie Gracjan lecąc do ulubionego karmnika stojącego w niewielkim ogrodzie. Był pewny, że już czekają na niego smakowite ziarenka wsypane przez sympatycznych gospodarzy. Za płotem w sąsiednim ogródku rósł krzak dzikiej róży, który tegorocznej zimy był wprost obsypany czerwonymi owockami kryjącymi w sobie wyśmienite nasionka. Na myśl o takim deserze Gracjanowi zabłysły oczka.


- Mam też piękny szaliczek, mam też piękny szaliczek - wymyślona naprędce pioseneczka zyskała drugą zwrotkę.
- Są na nim małe gwiazdki, są na nim małe gwiazdki - do głowy małego gila cisnęły się kolejne pomysły. 
- Zjem zaraz pyszny obiad, zjem zaraz pyszny...- wesoła melodia nagle się urwała, a zdezorientowany Gracjan przysiadł na parkanie. 


Karmnik był pusty. Żadnych ziarenek, żadnych owocków, zawieszone pod karmnikiem siateczki, w których zazwyczaj znajdował różne smakołyki, puste kołysały się smętnie na wietrze. 
"Zapomnieli o mnie - zmartwił się ptaszek - muszę poszukać innej stołówki". 
Przefrunął na pobliską jabłonkę, usiadł na jednej z gałązek zastanawiając się, w którym kierunku polecieć. 


Nagle usłyszał szczęk zamka i lekkie skrzypnięcie otwieranych drzwi.
- A to co, wszystko zjedzone? - w głosie dziewczynki, która wybiegła z domu zabrzmiało zdziwienie. - To niemożliwe, przecież przedwczoraj karmnik był pełny, kto tu gospodarował?  
"Aha - Gracjanowi zrobiło się ciepło na sercu - nikt o mnie nie zapomniał, po prostu ktoś mnie ubiegł. I ten ktoś musiał być bardzo głodny."


- Mamusiu - odezwał się znowu dziecięcy głosik - nasza ptasia stołówka jest pusta. Jak myślisz, komu tak zasmakowały nasze nasionka, że wszystko wydziobał?
- Babcia mówiła, że wczoraj przyleciało całe stadko jemiołuszek. - Z domu wyszła kobieta otulona szydełkową chustą. Na rękach trzymała małego chłopczyka. - Wyglądały na bardzo wygłodniałe, widać urządziły sobie prawdziwą ucztę. A może dały też znać innym ptaszkom?
- Pewnie tak, mamusiu. Ale przecież za chwilę przyleci nasz stały gość, ten z czerwonym brzuszkiem.
- Już tu jestem - zaćwierkał Gracjan. 


Chłopczyk, którego trzymała kobieta wydał z siebie radosny okrzyk, a potem powiedział coś po swojemu.
- Tak, chętnie bym coś przekąsił - zgodził się Gracjan. Świetnie rozumiał dziecięce gaworzenie.
Dziewczynka weszła do domu, a po chwili wróciła z szarą papierową torebką w ręce. 
- Babcia powiedziała, że jest tylko trochę kaszy. Mamusiu, czy gile lubią kaszę?
- To się okaże. Wsyp ją do karmnika i... - kobieta podniosła wzrok i natychmiast ściszyła głos. - Popatrz, nasz stołownik siedzi już na jabłonce. Chodźmy do domu, żeby mógł w spokoju zjeść obiad.


Cała trójka zniknęła w środku, a drzwi delikatnie zamknęły się.
"Czy gile lubią kaszę?" - zastanowił się Gracjan i zaciekawiony sfrunął do karmnika.


***
Pomysłów na tegoroczny cykl było kilka. Ostatecznie po październikowym weekendzie zdecydowałam się na szydełkowe maskotki. Po jednej na miesiąc. Chciałabym, żeby powstało również dwanaście opowiastek. Trzymajcie kciuki, żeby się udało.
A może znaleźliby się chętni do wspólnego wykonywania amigurumi? Wszystkie zabaweczki będą powstawały na podstawie wzorów ze specjalnych numerów Anny (takie subtelne i właściwie niezamierzone nawiązanie do zeszłorocznego cyklu) We love Amigurumi. Na razie mam dwa numery. Jeżeli ukażą się kolejne, pewnie się na nie skuszę. Jeżeli ktoś chciałby się dołączyć, dajcie znać, chętnie podzielę się wzorem.  Wykombinuję też jakiś banerek. Sformułuję jakieś zasady. Pomyślę o upominkach na koniec zabawy. 
Gracjan czeka na kolegów (oraz koleżanki - w oryginale była Kasia) i serdecznie pozdrawia :)

środa, 24 stycznia 2018

Zgrany duet

A nawet trzy duety :)
Po pierwsze dwie bielutkie (no, lekko écru) mitenki.


Przeobrażają dziecięce rączki w łapki polarnego niedźwiadka. Jeżeli włoży się je na gładkie czarne rękawiczki, paluszki mogą udawać pazury.



Po drugie mitenki tworzą duet z uszatą czapką, z której spoglądają bystre czarne oczka i delikatnie uśmiechnięty pyszczek.


I wreszcie trzeci duet: projektantka i wykonawczyni. Już nie pierwszy raz szydełkowałam według projektu mojej Bratanicy. Jak zwykle precyzyjny i dokładny, tym razem wyglądał następująco:


Mam nadzieję, że udało się go wiernie zrealizować. 


Na ferie zimowe jak znalazł. Liczę, że w górach będzie tyle śniegu, że biały niedźwiadek będzie się czuł jak ryba w wodzie.


Zimowo pozdrawiam :)

Dane techniczne:
Czapeczka: włóczka Himalaya Everyday kolor 70002, szydełko nr 5, wzór z głowy
Mitenki: włóczka jak wyżej, szydełko nr 4,5, wzór z głowy na podstawie Kursu od podstaw z Małej Diany Extra Szydełkowe Rękawiczki nr 6/2017

sobota, 20 stycznia 2018

Sobotnie muffinki



Muffinki "figa z makiem"

Składniki suche                                                                 Składniki mokre 
2 szklanki mąki                                                              3/4 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru trzcinowego                                    1/2 szklanki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia                                    2 jajka
cukier waniliowy                                                           3 łyżki konfitury "figa z makiem"
szczypta soli  
 
garstka smażonej skórki pomarańczowej                                    
                                                                            
Składniki mokre wymieszać ze składnikami suchymi, dodać skórkę pomarańczową. Piec w temperaturze 190 stopni C około 25-35 min.